| Post Reply | RetroFed Forum Forum Index » Polityczne wypociny i inne ściany tekstu |
| Author | Message | ||
|---|---|---|---|
Tadeusz
szmer.info
Tadeusz@szmer.infoJoined: 2021-11-01 |
Francja teraz, sto memów widziałem w temacie, przeczytałem może półtorej analizy, na więcej nie mam czasu ani ochoty, ale ponieważ kiedyś należałem do Alliance Française, w latach 90. sporo bywałem na paryskich przedmieściach, różnych “banlieue” typu getto plus bagietki minus bagiety, byłem tam świeżo po zamieszkach, które stały się kanwą kultowego filmu “Nienawiść”, francuski kuzyn zapoznał mnie nawet z kilkoma drugoplanowymi postaciami pierwowzorami, przywiozłem cały plecak rapsów przegrywanych na kaseciaku i słuchałem zanim wypłynęły i stały się modne — musicie mi wierzyć: powiem, jak jest i co to oznacza dla nas. analizie patronuje stary brodaty typek pseudonim Murzyn. o cokolwiek chodzi bądź nie chodzi w tych protestach, ktokolwiek bierze w nich udział, kimkolwiek są ci, co sieją rozpierdol, biali, czarni, brązowi, beżowi, zieloni, czworonożni, jednego możemy być pewni: u nas niebawem, może za lat dziesięć, najdalej za dwadzieścia, będzie tak samo, a nawet gorzej — i nie, wcale nie dlatego, że imigranci, upadek cywilizacji białego człowieka i tak dalej, ktokolwiek tak mówi, myli przyczyny ze skutkami, o rasizmie nawet nie wspominam, bo niektórzy się nim szczycą, obrzydliwe. jeśli mówią ci, że problemem jest rasa, to prawdopodobnie nie mówią ci, że również pieniądze mają kolor i wcale nie jest to kolor zielony — jest to kolor przezroczysty jak przywileje górnych 10% społeczeństwa, przezroczysty jak domyślny model rozwoju typu rozwarstwienie: oni — zwłaszcza najgórniejsze 2% — się odwarstwiają od reszty, my — podklasa, 90% ludzkiego nawozu na służbie u nowych panów — złuszczamy się, zamieniamy w odpad, który prędzej czy później zostanie wymieciony. te 90%, do których należymy, ofc nie wszyscy, ja na pewno, jest w założeniu wymienialne na tańsze odpowiedniki. we francji imigranci mają przynajmniej moralne prawo czuć się u siebie, francuskie imperium zostało zbudowane na kościach ich przodków, ich dziadkowie zostali sprowadzeni w celach dumpingu wynagrodzeń i demontażu świata pracy, u nas stan wrzenia nie będzie miał kolonialnego precedensu, nadklasa zamówi sobie roboli, którzy zastąpią nas, podklasę, a ci z nas, którzy nie zostaną jeszcze zastąpieni, dowegetują albo wymrą zadłużeni w prywatnej służbie zdrowia. to już przecież się dzieje: kto ma lub rozważa kredyt na dentystę bądź lekarza, wie o co chodzi. za prywatną służbą zdrowia pójdą farmaceutyczne prowizje za wypisywanie opiatów, co szczęśliwie zbiegnie się z wzrostem popytu na bezpłatną siłę roboczą wypożyczoną z więzień, i tak dalej. w niedalekiej przyszłości tak właśnie będzie wyglądać nasz świat: garstka beneficjentów i walczące ze sobą — ale nie z nadklasą! — podklasy, do tego siły porządkowe strzelające na ostro. preludium było w najtisach. w Wałbrzychu z dnia na dzień zamknięto wówczas prawie cały przemysł, w niektórych miejscach bezrobocie przekraczało 40%, ludzie, owszem, protestowali, walczyli jak umieli — i co? i nic. nie było dla nich żadnego zbawienia, okazało się, że mogą wymrzeć, pozdychać w nędzy, i nikogo to, absolutnie nikogo. teraz też tak będzie plus broń ostra, zobaczycie. przyjęliśmy ten kierunek w latach 90. i nic już tego raczej nie zmieni, mówienie o uszczelnianiu granic to jest kurwa kpina — ten model niezrównoważonego rozwoju ma w swoim DNA dumping płacowy, bo jest zależny od kosztów pracy, co oznacza, że ceną za wzrost jest niedorozwój: jedni się bardzo bogacą, inni wzbogacają o kolejne szanse natychmiastowego życiowego game over (niebawem czymś takim będzie byle choroba lub kanałówka u dentysty). zaraz ktoś napisze: pierdolisz, jest ciągły postęp, neo-Kamil Fajfer sto postów o tym napisał. owszem, jest; oto paradoks naszych czasów: jest lepiej niż kiedykolwiek wcześniej, a jednocześnie rozwarstwienie i nierówność szans stały się tak ostentacyjnie jawne, tak bezwstydne i wyzywające (ale mnie się purytańskie kategorie rzuciły XD), że chyba po raz pierwszy w historii baza została zbazowana przez nadbudowę: być to mieć się z kim porównywać, “obiektywnie” lepiej może oznaczać subiektywnie gorzej, ostentacja jednych rodzi frustrację drugich, a nieskompensowana frustracja oznaczać może tylko jedno: masakrację. Za Kamil Duraj |
||
| 2 Original | |||
| Post Reply |
Back to top |